Projekt badawczy Polska-Namibia 2010

Panowie o co Wy się kłócicie ?
Mamy w Polsce raptem 3 (słownie:trzy) lotniska które są normalne: Warszawa, Kraków i Katowice, blisko normalności jest Gdańsk i Wrocław. Poznań zdycha , natomiast Szcecin, Zielona, Bydgoszcz, Łódź i Rzeszów istnieją tylko dlatego że ktoś publicznej kasy nie liczy. Z ekonomicznego punktu widzenia te pięć ostatnic lotnisk to klapa totalna. Chciałbym widzieć zestawienia wydatków inwestycyjnych na tych lotniskach w ostatnich kilku latach oraz zestawienie przychodów (przychodów a nie zysku) i zobaczylibysmy wówczas że to gówniany interes.

Chełpimy się że mamy wzrost najwyższy w Europie wsród osób korzystających z samolotów, tyle tylko że wzrost ten generuje nie turystyka i biznes jak na całym świecie a poprostu ludzie latający do roboty. Odliczmy z wyników 85% paxów którzy lataja LOW Coastami na trasie Wyspy brytyjskie - PL (przyjmuje że 15 % to turyści i biznes) i okaże się że wzrost jest spowodowany nie bogaceniem się narodu , lecz jego biedą i koniecznością emigracji zarobkowej.



Liczba gości hotelowych od początku roku nieznacznie rośnie (w pierwszym kwartale zwiększyła się o 6 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem) mimo to jedna czwarta hotelarzy ocenia ją jako bardzo złą. W ubiegłym roku popyt na usługi hotelowe spadł po raz pierwszy od siedmiu lat, prognozy na obecny również są kiepskie. Przyczyną będzie bardzo słaby drugi kwartał. Katastrofa w Smoleńsku, wybuch wulkanu na Islandii i wstrzymanie lotów, a wreszcie powódź mocno wpłynęły na rynek turystyczny i liczbę gości hotelowych.

Wyniki branży w pierwszym kwartale spadły na całym świecie. Średnie wykorzystanie pokoi obniżyło się od 6,2 do 10,9 proc., średnia cena pokoju zmalała od 2,7 do 13,5 proc, średni przychód na pokój spadł od 13,3 do 21,2 pkt. proc. Szczególnie pogorszyła się sytuacja hoteli w naszym regionie, czyli w Europie Środkowo-Wschodniej. Według Instytutu Turystyki, spadek średnich przychodów z pokoju sięgnął tu 37,4 proc. Oznacza to zdecydowany spadek cen: ze 158 dol. do 113 dol.

CAŁY TEKST




Google to najpopularniejsza na świecie wyszukiwarka internetowa. Głównym źródłem jej przychodów są wpływy z reklam umieszczanych w formie linków sponsorowanych przy wynikach wyszukiwania. Prawie 95 proc. z sięgających prawie miliarda dolarów przychodów Google'a rocznie pochodzi właśnie z tego typu reklam. Podobną ofertę dla reklamodawców ma także serwis aukcyjny eBay i Overture Services. Według decyzji amerykańskiego sądu, istnieją wszelkie podstawy do pozwania Google'a do sądu w sprawie sposobu umieszczania reklam.  

Kilka spółek w USA i Europie zarzuciło jednak firmie, że po wpisaniu ich nazwy do wyszukiwarki obok pojawiają się odsyłacze do stron konkurencji. Ich zdaniem w ten sposób Google niezgodnie z prawem wykorzystuje ich marki.  

Jako pierwsze na drogę prawną przeciwko Google wkroczyły firmy francuskie: producent dóbr luksusowych Louis Vuitton i jeden z największych europejskich ubezpieczycieli Axa. W grudniu 2003 roku francuski sąd nałożył na Google karę wartości 90 tys. dol. za linki sponsorowane pojawiające się przy wynikach wyszukiwania dla zwrotu "flights marketplace" będącego równocześnie nazwą internetowej firmy turystycznej.  

Na początku roku podobne pozwy pojawiły się także w USA, a złożyły je American Blind and Wallpaper Factory, Pets Warehouse i ubezpieczyciel Geico. W tym ostatnim przypadku sąd na zamkniętym posiedzeniu pod koniec sierpnia uznał, że roszczenia Geico są uzasadnione. - Reklamodawcy wykorzystywali markę Geico i pozwane firmy można pociągnąć do odpowiedzialności za jej wykorzystanie - postanowił sąd. Jego decyzję dopiero w piątek ujawnił serwis Cnet. "Uważamy, że pozew jest pozbawiony podstaw i będziemy się zawzięcie bronili" - powiedział rzecznik Google'a Steve Langdon.


Heh, ciekawe jak się sprawa zakończy :roll:

Pozdrawiam





Google i nielegalne reklamy 

Google to najpopularniejsza na świecie wyszukiwarka internetowa. Głównym źródłem jej przychodów są wpływy z reklam umieszczanych w formie linków sponsorowanych przy wynikach wyszukiwania. Prawie 95 proc. z sięgających prawie miliarda dolarów przychodów Google'a rocznie pochodzi właśnie z tego typu reklam. Podobną ofertę dla reklamodawców ma także serwis aukcyjny eBay i Overture Services. 

Kilka spółek w USA i Europie zarzuciło jednak firmie, że po wpisaniu ich nazwy do wyszukiwarki obok pojawiają się odsyłacze do stron konkurencji. Ich zdaniem w ten sposób Google niezgodnie z prawem wykorzystuje ich marki.

Jako pierwsze na drogę prawną przeciwko Google wkroczyły firmy francuskie: producent dóbr luksusowych Louis Vuitton i jeden z największych europejskich ubezpieczycieli Axa. W grudniu 2003 r. francuski sąd nałożył na Google karę wartości 90 tys. dol. za linki sponsorowane pojawiające się przy wynikach wyszukiwania dla zwrotu "flights marketplace" będącego równocześnie nazwą internetowej firmy turystycznej. 

Na początku roku podobne pozwy pojawiły się także w USA, a złożyły je American Blind and Wallpaper Factory, Pets Warehouse i ubezpieczyciel Geico. W tym ostatnim przypadku sąd na zamkniętym posiedzeniu pod koniec sierpnia uznał, że roszczenia Geico są uzasadnione. - Reklamodawcy wykorzystywali markę Geico i pozwane firmy można pociągnąć do odpowiedzialności za jej wykorzystanie - postanowił sąd. Jego decyzję dopiero w piątek ujawnił serwis Cnet. - Uważamy, że pozew jest pozbawiony podstaw i będziemy się zawzięcie bronili - powiedział rzecznik Google'a Steve Langdon. 



zrodlo: gazeta.pl





San Marino, Republika San Marino to państwo śródlądowe w Europie Południowej stanowiące enklawę na obszarze Włoch. Stolica kraju to San Marino.

San Marino uważa się za najstarszą republikę świata, utworzoną w 301 roku przez utalentowanego chrześcijańskiego budowniczego, kamieniarza (inni podają, iż był kowalem) zwanego Świętym Marinusem. Gdy uciekał przed prześladowcą chrześcijan – cesarzem rzymskim Dioklecjanem, ukrył się na szczycie Monte Titano (najwyższe z siedmiu wzgórz San Marino) i tam założył małą wspólnotę chrześcijańską. Właścicielka ziemi, pani Rimini zapisała ją w testamencie wspólnocie chrześcijańskiej. Jest pewnym, że okolice były zamieszkane od czasów prehistorycznych, chociaż ślady bytności na Monte Titano sięgają jedynie średniowiecza. Na pamiątkę kamieniarza, ziemię nazwano "Ziemią San Marino", by w końcu zmienić ją na nazwę, którą ma do dziś: "Republika San Marino".

Władzę ustawodawczą w kraju sprawuje wybierana w wyborach powszechnych Wielka Rada Generalna złożona z 60 członków. Jej kadencja trwa 5 lat. Wielka Rada Generalna co 6 miesięcy mianuje pełniących rolę głowy państwa dwóch kapitanów regentów. Wybiera także Radę Dwunastu, która jest organem sprawiedliwości i zarazem sądem III instancji.

San Marino to jedno z najmniejszych państw Europy, mniejsze są tylko Watykan i Monako. San Marino stanowi enklawę na terytorium Włoch, granicząc na odcinku 39 km z włoskimi regionami Emilia-Romania i Marche.

Położone jest w górzystym terenie wchodzącym w skład pasma Apeninów. Najwyższy szczyt Monte Titano osiąga wysokość 749 m n.p.m.

Klimat San Marino jest śródziemnomorski z ciepłym latem i łagodną zimą.

Głównym źródłem dochodu San Marino jest turystyka wytwarzająca około 50% PKB. Rocznie kraj odwiedza średnio 3,15 mln osób. Pozostałe kluczowe gałęzie gospodarki to bankowość, przemysł odzieżowy, elektroniczny i ceramiczny. San Marino sprzedaje również kolekcjonerskie znaczki pocztowe i monety. Pierwsze pamiątkowe materiały filatelistyczne wydano w 1894. Aktualnie San Marino jest powszechnie znane z produkcji znaczków, a handel nimi stanowi istotne źródło przychodów budżetowych.

W przeszłości tradycyjnymi zajęciami mieszkańców państwa były uprawa roli i hodowla owiec. Współcześnie rolnictwo skupia się na zbożu, winogronach i sadownictwie, jak również na hodowli bydła i trzody chlewnej.



Moim zdaniem rachunek ekonomiczny przedstawiony przez Robina jest bezlitosny. Tylko wzrost nakładu i co najważniejsze wzrost liczby czytelników poprawia bilans. Wzrost nakładu to większy przychód ze sprzedaży, ale i wzrost zainteresowania reklamodawców. Jak natomiast poszerzyć krąg czytelników ?
1. Zdecydowanieograniczyć tematykę historyczno - wspomnieniową (nie będę się o tym rozpisywał - szczegóły kilka postów wyżej)
2. Poszerzyć tematykę nie związaną wprost z caravaningiem, ale mogącą "wciągnąć" w temat nowych czytelników. Na naszym rynku wydawniczym zdecydowanie brakuje czasopism o tematyce turystyczno - podróżniczej, ale adresowanych do zmotoryzowanych. Czym dysponujemy ? Sporadycznie w "Podróżach" lub "Voyage" pojawia się artykuł z samochodem w tle, najczęściej w dużej części poświęcony hotelom, pensjonatom, SPA w których wypoczywała ekipa dziennikarska. Zaręczam, że turyście zmotoryzowanemu nie o to chodzi.
Turysta taki szuka ciekawych miejsc, pięknych widokowo tras, wskazówek praktycznych z opisywanych miejsc, często inspiracji gdzie spędzić weekend, jakich innych atrakcji związanych z
aktwnymwypoczynkiem może się spodziewać.
A od takich jedno, czy kilku dniowych wypadów już tyko krok do caravaningu. I to niekoniecznie zorganizowanego. Sądzę, że wszelkim relacjom ze zlotów, spotkań, zebrań, itp należy poświęcić max 15% objętości pisma.
Cała reszta to turystyka, sprzęt (prezentacje, testy), inne formy aktywności związanej z turystyką, plus oczywiście reklamy :-)
Pozostał jeszcze aspekt czysto techniczny. Czasopismo jest naprawdę wydawane na dobrym poziomie (papier, jakość fotografii, opracowanie graficzne). Tym bardziej rażą zwyczajnie słabe tłumaczenia (ciekawych zresztą) testów z Camping Cars & Caravans. Proszę uwierzyć są zdania które czytałem kilkakrotnie aby zrozumieć ich sens. Jestem osobą mającą wykształcenie inżynierskie i zapewniam - jeżeli przeczyta to laik to następnym razem kupi sobie "Auto Świat" z łopatologiczną instrukcją.



Szablon by Sliffka (© Projekt badawczy Polska-Namibia 2010)